Pan Cyprianowicz, wiedząc, w jaki sposób najłatwiej można pohamować ich mężobójcze zamiary i zatrzymać ich w domu, podesłał im do oficyny spory gąsior zacnego zieleniaka, który też zaraz radzi obsiedli i poczęli wzajem do siebie przepijać. Serca mieli wzruszone, a na myśl mimo woli nasuwały im się wspomnienia owej nocy, w której panna Sienińska po raz pierwszy przestąpiła progi domu w Jedlince. Jęli sobie teraz przypominać, jak to się w niej natychmiast zakochali i jako się przez nią skłócili, a potem unanimitate przeznaczyli ją Stanisławowi Cyprianowiczowi, czyniąc z własnych żądz ciężką dla przyjaźni ofiarę.
Wreszcie Mateusz pociągnął wina, wsparł głowę na dłoni, westchnął i rzekł:
-Jacek tej nocy na drzewie jako wiewiórka siedział. Któż się mógł wówczas domyślić, że to jemu właśnie ją Pan Bóg przeznaczył?
-A nam w sieroctwie trwać kazał - dodał Marek.
-Pamiętacie - zapytał Łukasz - jak to wtedy pojaśniało od niej we wszystkich izbach? Nie uczyniłoby się jaśniej od stu świec jarzących. A ona to ci sobie wstała, to ci sobie siadła, to ci się uśmiechnęła... A co na cię spojrzała, to ci się tak ciepło w dołyszku robiło, jako byś się grzanego wina napił... Napijmy się i teraz na tę naszą tęskność okrutną.

WQKZXYM WQVJPJM WQGJKZM WQYGXVM WQYYBGM   Gainer | Materiay Obuwnicze | Stroje Koszykarskie | Kulturystyka | Randki