TREN III



Wzgardziłaś mną, dziedziczko moja ucieszona!

Zdałaś się ojca twego barziej uszczuplona

Ojczyzna, niżlibyś ty przestać na niej miała.

To prawda, żeby była nigdy nie zrównała

Z ranym rozumem twoim, z pięknymi przymioty,

Z których się już znaczyły twoje przyszłe cnoty.

O słowa! o zabawo! o wdzięczne ukłony!

Jakożem ja dziś po was wielce zasmucony!

A ty, pociecho moja, już mi się nie wrócisz

Na wieki ani mojej tesknice okrócisz!

Nie lza, nie lza, jedno się za tobą gotować

A stopeczkami twymi ciebie naszladować.

Tam cię ujźrzę, da Pan Bóg, a ty więc drogimi

Rzuć się ojcu do szyje ręczynkami swymi!


WQXJBBM WQYVJGM WQKGYGM WJGJKQM WJZXQBM   Le¶mian Boles³aw | Wêdkarstwo, Narew, Sandacz | Lyrics | Us³ugi Ksiêgowe Warszawa | Wózki Wid³owe