ROZDZIAŁ IX


Przed trzema tygodniami mało kto o mnie wiedział, a teraz zaczynam odbierać dziesiątki listów, po większej części miłosnych. Na pięć cztery, o zakład, poczynają się od słów: "Może przeczytawszy ten list, pogardzisz kobietą, która etc." - Nie pogardzę kobietą pod warunkiem, że kobieta odczepi się od duszy mojej.
Żeby nie Kazia, może bym, prawdę powiedziawszy, nie wzruszał tak ramionami nad tym potokiem uczuć.
To mnie głównie oburza, jak się może taka "nieznajoma" spodziewać, że mężczyzna, który jej naprzód nie widział, odpowie na niewidzianego jej wezwaniu. Uchyl naprzód zasłony, o piękna nieznana! a gdy cię zobaczę, wówczas dopiero ci powiem... Oj! nic nie powiem, bo Kazia!...
Odebrałem też anonim od jakiejś siwowłosej przyjaciółki, w którym ja jestem nazwany mistrzem, a Kazia gąską.
"Mistrzu, czy to żona dla ciebie? - pyta moja siwowłosa przyjaciółka. -Czy to wybór godny tego, na którego oczy całego kraju są zwrócone? Jesteś ofiarą intrygi etc."
Dziwne przypuszczenie, a dziwniejsze jeszcze wymaganie, żebym ja się miał żenić nie dla dogodzenia sercu, ale dla oczarowania opinii.
I ta biedna Kazia już im zawadza.
Są zapewne większe zbrodnie od anonimowych listów, ale nie ma większego... jakby tu ładnie powiedzieć?... Mniejsza o to!

WQZKBJM WQXKVJM WQXYYBM WQJZGXM WQJBYBM   Gg Opisy | Balony | Anteny Mobilne | Nirvanna | Kamienie Szlachetne