ELIZA
Poznałam ją już niemal, bracie, z tego, co mówisz; abym zaś czuła dla niej sympatię, wystarcza
mi, że ty ją kochasz.
KLEANT
Domyśliłem się, choć nic mi o tym nie mówiły, że nie są w zbyt świetnych stosunkach i że
mimo skromnego trybu zaledwie mogą nastarczyć potrzebom. Czy ty pojmujesz, siostro, co
to za szczęście móc się przyczynić do poprawienia losu osoby, którą się kocha? Zręcznie
udzielać nieznacznej pomocy skromnym potrzebom zacnej rodziny! Zrozum tedy, jak bolesnym
jest uczucie, że wskutek skąpstwa ojca niepodobieństwem jest dla mnie kosztować tej
słodyczy i złożyć ukochanej w całej pełni świadectwo mej miłości.
ELIZA
Och, doskonale odczuwam, jak to musi być przykro.
KLEANT
Ach, siostro, bardziej niż sobie można wyobrazić. Bo powiedz, czy może być coś bardziej
nieludzkiego niż te drobiazgowe braki, które cierpimy w tym domu i ta straszna surowość, w
jakiej jęczymy bez przerwy? I na cóż się nam przyda, że będziemy mieli majątek, skoro posiądziemy
go wówczas, gdy miną najpiękniejsze lata! Toż dziś, aby się utrzymać, muszę
wręcz zadłużać się na wszystkie strony; jestem, jak i ty zresztą, zniewolony uciekać się do
łaski kupców, aby po prostu ubrać się przyzwoicie. Słowem, chciałem z tobą mówić, abyś mi
pomogła wybadać ojca, jak się zapatruje na moje uczucie; gdybym napotkał przeszkody, gotowy
jestem wraz z ukochaną szukać szczęścia gdzie indziej... Na wszystkie strony staram się
w tym celu zebrać potrzebną sumę. Jeśli ty, siostro, znajdujesz się w podobnym położeniu i
jeśli ojciec będzie się sprzeciwiał naszym pragnieniom, opuścimy go oboje i wyzwolimy się z
przemocy, w jakiej nieznośne skąpstwo więzi nas od tak dawna.
ELIZA
To prawda, z każdym dniem daje on nam więcej powodów do opłakiwania przedwczesnej
śmierci matki...
KLEANT
Słyszę jego głos; oddalę się nieco dla dokończenia zwierzeń, następnie zaś połączymy siły,
aby przewalczyć ojcowską tyranię.